Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział 2 . Przeprowadzka .

Nawet gdy płaczesz starasz się ukryć, by nikt Cię nie słyszał...

Rozdział 2 . Przeprowadzka .

 Od poprzednich wydarzeń minął kolejny miesiąc.
Susan boi się odezwać do kogokolwiek. Jej rodzice martwią się że jest całkowicie odcięta od innych. Nie ma się co dziwić..
Jest 20 lipca - środa, osiedle na którym mieszka rodzina Landers'ów jakby opustoszało.
W końcu są wakacje. Maggie i Frank też chcieli wyjechać, zabrać córkę daleko, daleko.. niestety, zerowy kontakt jaki mają Susan im to uniemożliwił.
*
-Susan, zejdź proszę na kolację.. -mówiła Maggie, matka naszej bohaterki. Dziewczyna praktycznie nie wychodziła ze swojego pokoju, siedziała tak cały dzień i całą noc. Wchodziła tylko wtedy, kiedy naprawdę musiała. -Więc jak będzie? Pójdziesz ze mną na dół? -pytała, ale jak zwykle nie doczekała się odpowiedzi. Czuła się winna, tak wiele złego spotykało jej córkę, a ona MATKA tego nie zauważała. Nie wiedziała jak mogła na to pozwolić..
*
Postanowione. Landersowie mają już dość tego miasta. Tego miasta w którym cierpi ich córka. Podjęli decyzję o przeprowadzce. Teraz pakują swoje rzeczy, bo w każdej chwili może się zjawić kuzyn Franka, Rob, żeby zabrać wszystkie ich rzeczy.
Thomas, brat Susan wolnym krokiem zmierza w kierunku jej w zasadzie już byłego pokoju.
Wychyla głowę za drzwi i widząc siostrę skuloną na podłodze, podchodzi do niej i obejmuje, szepcząc :
-Zobaczysz będzie ok, nikt już cię nie skrzywdzi.. -dziewczyna czuje jak po policzkach spływają jej kolejne łzy. Nie próbuje tego ukryć, wie że już nie musi.
*
12 sierpnia, sobota.
Od niecałych dwóch tygodni Susan wraz z rodzicami mieszka w Londynie, w pięknym domu z ogródkiem.
Wszystko byłoby wspaniałe, gdyby nie niechęć do życia, jaką żywiła Susan.
Swoim smutkiem dosłownie zarażała pozostałych członków rodziny..
*
Kolejne dni mijały.. niby szybko, a jednak ciągnęły się niesamowicie.
I już, co zdawało się wręcz niewybaczalne zbliżał się koniec wakacji.
Nowa szkoła, nowi ludzie - to właśnie czekało zielonooką brunetkę stojącą przy oknie swojego pokoju.
-I po co ja tu? - posłała pytanie jakby do wiatru. Usiadła na parapecie i zamknęła oczy.-Co mnie jeszcze czeka? CO muszę zrobić, że mnie ocaliłeś? -i kolejna łza, nagły przypływ niezrozumiałych myśli, poczucie wewnętrznej pustki..

*******

 Notka krótka, ale potrzebna.
Nie wiem czy zdołam dodać jeszcze jakąś w tym tygodniu, bo nadmiar nauki mi na to nie pozwala.
Tak więc, jest ta. Jest jaka jest i musi taka pozostać.

Pozdrawiam !


Głosuj (0)
... 25/09/2007 17:42:19 [Powrót] wylej swoje myśli..

|| Amelya ||
heh...
i teraz sobie mozna wyobrazic jaki ten swiat jest naprawde okrutny...
|| brak www || data: 25/09/2007 17:53:29 ||
chello087207167150.chello.pl || IP: 87.207.167.150