Nawet gdy płaczesz starasz się ukryć, by nikt Cię nie słyszał... |
||||||||||||||||
Rozdział 1 . Początek.Był ciepły czerwcowy wieczór, wokoło można było zobaczyć mnóstwo radosnych twarzy, ponieważ zbliżał się koniec roku szkolnego.Uczniowie z niecierpliwością czekali na ten dzień, na dzień który zakończy codzienne wstawanie wczesnym rankiem, a rozpocznie całe 2 miesiące wolności od nauki. Tego dnia, wieczoru w osiedlowym klubie dla młodzieży odbywała się impreza pożegnalna. Odchodził ulubiony opiekun młodzieży, więc należało mu się godne pożegnanie. W parku natomiast zebrały się chyba wszystkie zakochane pary, jakie mieszkały w okolicy. Aż miło by było popatrzeć. Radość w sercach tak wielu osób była niesamowita. Ale niestety... Nie dla wszystkich ten dzień był radosny. Susan, czarnowłosa siedemnastolatka przeżywała koszmar. Nasza bohaterka znajdowała się w starym, opuszczonym domu, otoczona grupką osób z drwiącymi uśmieszkami na twarzy. Jeden z nich, zapewne przywódca bandy, klęczał przed dziewczyną i wpatrywał się w nią swoimi czarnymi oczami. -Dlaczego? -zapytała brunetka łamiącym się głosem. TO trwało już od miesiąca.. tak, na początku było fajnie - poznała, jak jej się zdawało, całkiem fajnego chłopaka, spędzała z nim mnóstwo czasu, dzieląc z nim swoje smutki i radości. Zwierzała mu się ze swoich tajemnic, opowiadała o swoich największych marzeniach... Rozumieli się bez słów. Jak można się domyśleć nasza bohaterka zakochała się w owym chłopaku. Niestety nic nie trwa wiecznie. Po czasie miły czarnooki chłopak zmienił się w prawdziwego potwora, a właściwie zawsze taki był. Może udawał porządnego, a może po prostu Susan była nim tak oczarowana że nie zauważała tego wszystkiego. Ale wróćmy do tematu.. Pewnie zadajecie pytanie "Co takiego się działo?" , otóż.. Mike -bo tak miał na imię ciemnooki, wyrządził Susan hmm.. nieprawdopodobną "krzywdę". Na początku nic takiego, dyskoteki, imprezy, alkohol. Potem nowe znajomości. Ale kiedy nasza bohaterka zobaczyła jak jej ukochany "katuje" jej sąsiada... wtedy zaczęło się piekło. Mike ujrzał Susan przypatrującą się w tą krwawą scenę, popędził w jej stronę. Dziewczyna zaczęło uciekać. Niestety nie miała najmniejszych szans.. Chłopak chwycił ją mocno i zaprowadził do "jakiegoś" ciemnego pomieszczenia. Susan nie mogła powstrzymać ani łez, ani złości, ani strachu.. a bała się, bała się i to bardzo... Zaledwie kilka dni po tamtym wydarzeniu, Susan chodziła już cała posiniaczona, nie odzywała się do nikogo, a na jej rękach były widoczne ślady po ukłuciach. Bała się wychodzić z domu, bo wiedziała już czym to grozi, niestety to nie pomogło. Jej rodzice w niewiedzy wpuszczali "chłopaka swojej córki" do domu, aby ten mógł ją zabrać, jak mówił, do kina. Och, ile by Susan dała gdyby to było kino.. Nie będę się rozpisywać na temat tego co dokładnie działo sie każdego dnia, w każdym razie powiem tylko tyle że Susan straciła już nadzieję na to że będzie lepiej. Codziennie Mike robił jej zastrzyk (czyt. podawał jej narkotyki), czy dawał kilka tabletek. Kiedy dziewczyna nie robiła tego czego chciał bił ją. Ale najgorszą rzeczą jaką zrobił było to co wydarzyło sie dwa dni temu. Wiecie o co chodzi? Ten drań ją zgwałcił... Wracając do teraźniejszych wydarzeń. Mike uśmiechnął się zimno -Myślałaś że mi uciekniesz dziewczynko? -zakpił łapiąc ją za nadgarstki. Susan było już wszystko jedno, właściwie mogła już umrzeć.. Więc ostatkiem sił splunęła mu na twarz. Ten trzasnął ją z wściekłością w twarz. -Nie będziemy się tak bawić -warknął i wyjął z kieszeni nóż. "A więc to już koniec..." pomyślała zamykając oczy. Mike przyłożył nóż do gardła dziewczyny i już miał zadać ostateczny cios, kiedy nagle znieruchomiał i przewrócił się na bok. -Nic co nie jest? -wyszeptała policjantka, która uklękła obok brunetki. Dziewczyna zaczęła płakać, jeszcze bardziej niż przez ostatni miesiąc. -Wszystko będzie dobrze.. **********
Nie wiem czy się komuś spodoba, ale tak mnie jakoś wzięło żeby coś napisać. Pozdrowienia dla wszystkich ! Głosuj (0)
... 24/09/2007 19:22:18 [Powrót] wylej swoje myśli..
|
||||||||||||||||